Oliwia i Tymek trafiają do domu szalonego wynalazcy, gdzie w pralni giną skarpetki, a z bębna dobiega coś, czego nikt nie powinien tam znaleźć.
Na końcu ulicy Kociej stał dom, który od razu zdradzał, że mieszka w nim ktoś bardzo pomysłowy albo bardzo kłopotliwy. Z komina sterczały anteny, w oknach migały kolorowe lampki, a z ogrodu dobiegało czasem bulgotanie, trzaski i pojedyncze „och!” dochodzące z piwnicy. To był dom profesora Pomyłki.
Oliwia i Tymek weszli do środka ostrożnie, bo już w przedpokoju mechaniczny kot przeciągnął się na ich drodze i miauknął z wyraźnym akcentem, którego żadne z nich nie potrafiło rozpoznać. W kuchni lodówka otwierała się i zamykała sama, jakby ćwiczyła taniec disco, a na stole czekał dzbanek herbaty i talerz galaretowatych ciasteczek, które wyglądały podejrzanie, ale pachniały całkiem przyzwoicie.
Profesor Pomyłka pojawił się nagle z pralni, poprawiając wąsy umazane czymś niebieskim. Uśmiechał się tak szeroko, jakby właśnie odkrył, jak podgrzać skarpetę bez użycia ognia. – Drodzy młodzi przyjaciele – oznajmił z powagą, której nikt nie traktował całkiem poważnie – potrzebuję waszej pomocy. To sprawa najwyższej wagi. Najdziwniejsza, najbardziej niepokojąca i absolutnie nie do wyjaśnienia.
– Zniknęły panu skarpetki? – zgadł Tymek, zerkając w stronę pralni.
– Gdyby tylko skarpetki – jęknął profesor. – Wrzuciłem do pralki siedem par, a wyjąłem jednego krokodyla, trzy prawe skarpetki i kawałek mapy skarbu. A dzisiaj zniknęła jeszcze moja ulubiona lewa skarpeta w czerwone kropki.
Wszyscy troje ruszyli do pralni. Oliwia pierwsza zauważyła na podłodze mokre ślady, cienkie i błyszczące, prowadzące prosto pod pralkę. Tymek uklęknął, żeby zajrzeć pod spód, a profesor wysunął zza ucha latarkę w kształcie ogórka i oświetlił ciasną szczelinę między maszyną a ścianą.
Najpierw nic się nie wydarzyło. Potem pralka cichutko zachrobotała. Bęben drgnął, jakby coś w środku właśnie się obudziło. I wtedy spod drzwiczek wysunęła się mała łapka w pasiastych skarpetkach, a zaraz za nią pokazał się łebek stworzenia z wąsami sterczącymi na wszystkie strony.