Zuzia i robot Miku z Księżyca

Zuzia znajduje w ogrodzie małego robota z Księżyca. Razem z Frankiem i Fafikiem rusza za świecącą mapą, która prowadzi ich do tajemnicy ukrytej w ogrodzie.

W słoneczne popołudnie Zuzia bawiła się w ogrodzie. Obok niej Fafik ganiał za własnym ogonem, a Franek usypywał z piasku najwyższą górę na świecie. Wszystko było zwyczajne, aż Zuzia schyliła się po kolorowy kamyk i usłyszała ciche brzęczenie.

Spojrzała między trawki i zamarła. Tuż przy rabatce siedział malutki srebrny robot. Miał okrągłe, niebiesko świecące oczy i cienką antenkę, która migała jak gwiazdka. Fafik podbiegł pierwszy, ale zaraz zwolnił i zaczął ostrożnie wąchać dziwnego gościa.

Robot podniósł głowę. - Nazywam się Miku. Jestem z Księżyca. Zgubiłem drogę do mojego statku.

Franek aż otworzył buzię ze zdziwienia. Zuzia przykucnęła bliżej. - Pomożemy ci.

Miku wysunął małą łapkę i podał im błyszczącą mapę. Na papierze migały kolorowe punkty, a jeden z nich pulsował bardzo szybko, jakby nie mógł się doczekać.

Dzieci ruszyły za wskazówkami. Przeszły obok szeleszczących krzaków, przeskoczyły przez błyszczącą kałużę i odnalazły kamień świecący pod starym drzewem. Fafik merdał ogonem tak mocno, że aż trawa się ruszała.

Nagle słońce wysunęło się zza chmur i ogród rozjarzył się złotym światłem. Zuzia spojrzała na mapę jeszcze raz. Jeden z punktów zamigotał na czerwono, a potem zatrzymał się przy ciemnym krzaku na końcu ścieżki.