Zuzia i piesek Fuks znajdują w lesie mostek, który pojawia się tylko w słońcu. Na środku leży czerwony kamień, a z krzaków dochodzi tajemniczy szelest.
W małej wiosce, tuż przy dużym, zielonym lesie, mieszkała Zuzia. Każdego ranka budził ją Fuks, jej radosny piesek, który od razu merdał ogonem, jakby już szykował się do przygody.
Tego dnia słońce świeciło tak jasno, że aż mrużyły się oczy. Zuzia wzięła wiklinowy koszyczek i razem z Fuksem ruszyła między drzewa po poziomki. Las pachniał mokrą ziemią i żywicą, a pod nogami cichutko trzaskały gałązki.
Nagle Fuks przystanął. Nastawił uszy, zaszczekał krótko i podskoczył w miejscu. Przed nimi, tam gdzie przed chwilą rosły tylko paprocie, stał mały mostek z kolorowych desek. Na drewnie migotały złote plamki światła, jakby mostek był zrobiony z promieni słonecznych.
Zuzia otworzyła szeroko oczy. Jeszcze wczoraj tego miejsca tu nie było. Na środku mostku leżał mały czerwony kamień, gładki i ciepły, jakby przed chwilą ktoś trzymał go w dłoni.
Dziewczynka wyciągnęła rękę, ale wtedy z gęstych krzaków obok mostku dobiegł cichy szelest. Fuks cofnął się o krok, a potem położył jedną łapę na pierwszej desce. Mostek lekko zadrżał.
Zuzia wstrzymała oddech. Za listowiem coś poruszyło się jeszcze raz, a słońce nagle błysnęło mocniej na czerwonym kamieniu...