Zwariowane skarpetki Filipa

Filip trafia na dwie bardzo dziwne skarpetki, które wciągają go do pokoju pełnego śmiechu, bąbelków i tajemniczych drzwi.

Pewnego ranka Filip gorączkowo przetrząsał szufladę w poszukiwaniu swoich ulubionych zielonych skarpetek. Zamiast nich wyciągnął jednak dwie zupełnie inne. Jedna była różowa, z policzkami jak truskawki. Druga miała niebieskie grochy i wąsy jak kot. Filip zamrugał, bo przecież takich skarpetek na pewno nigdy wcześniej nie miał.

Kiedy wsunął je na stopy, coś go delikatnie połaskotało. Skarpetki zachichotały cichutko i zaszeptały: „Chodź z nami do Krainy Śmiesznych Stóp!”. Filip aż podskoczył. Spojrzał pod łóżko i zobaczył maleńkie drzwi, prawie takie jak dla myszy, z napisem: „Tylko dla odważnych skarpetkowych przyjaciół!”.

Zanim zdążył cokolwiek powiedzieć, drzwi same się uchyliły. Do pokoju wpadły bąbelkowe motyle, a zza firanki wychyliły się chichoczące kapcie. Potem skarpetki szarpnęły Filipa za nogi i tup, tup, tup... chłopiec wylądował w środku wirującej chmurki waty cukrowej, gdzie wszystko pachniało cukrem i śmiechem. Nagle rozległ się donośny głos: „Kto odważny, niech rozwiąże zagadkę Giga-Skarpetki!”. Filip odwrócił głowę. Tuż przed nim poruszyła się wielka, tajemnicza skarpeta...