Bilet do Nocnego Tramwaju
Zajezdnia przy ulicy Wroniej cichła, gdy zapadał zmierzch. Zosia pomagała panu Rojkowi zamykać małą czytelnię w hali. W powietrzu pachniało olejem, kurzem i starym papierem. Dziewczynka zamiatała, gdy nagle rozległ się pojedynczy dzwonek. Na szerokich torach nie stał wcale żaden tramwaj. Zosia odsunęła szufladę biurka i znalazła mosiężny bilet. Na bilecie był wygrawerowany numer 0 i jej imię. Metal był ciepły, jakby bilet oddychał w jej dłoni.
Pan Rojek zamknął kratę i zgasił jedną lampę sygnałową. Druga lampa mignęła, chociaż nikt jej nie włączył. Na ścianie wisiała mapa torów z lat trzydziestych. Cienka linia nagle poruszyła się i zmieniła kierunek. Zosia zerknęła na bilet; cyfry drżały jak krople deszczu. Usłyszała stuk kół, daleki, jak echo pod ziemią. "Słyszysz to?" zapytała Zosia. "To pewnie wiatr," mruknął pan Rojek. Wtedy na bramie zajaśniał napis: Kurs specjalny.
Z mroku hali wyłonił się tramwaj z numerem 0 na szybie. Okna świeciły mlecznie, a drzwi otworzyły się bez dźwięku. Na tablicy pojawił się napis: Pasażer Zosia Karska. Bilet w jej dłoni rozgrzał się i zapachniał burzą. Pan Rojek cofnął się o krok, wyraźnie zaskoczony i blady. "Ja bym nie wsiadał, Zosiu," wyszeptał, lecz głos mu zadrżał. Z głośnika popłynął cichy głos: Proszę zająć miejsce przy oknie. Zosia zrobiła krok naprzód, gdy coś zaszumiało pod podłogą. Szyny zaświeciły błękitnie i wskazały tunel, którego tam nie było. Wtedy z wnętrza tramwaju ktoś wyszeptał jej imię.
Autor zakończenia:
English
polski
Co było dalej?