Gabinet Zagubionych Emocji
Kaja weszła do starej biblioteki po kłótni z Darią. W brzuchu miała kamień, a w gardle sucho. Pan Olek z kontuaru podał jej klucz do małej sali. Schody skrzypiały, gdy szła w głąb półmroku i książek. Nie wiedziała, czy bardziej wstydzi się, czy wciąż się złości.
Za regałem zauważyła wąskie drzwi z krzywą kartką. Na kartce widniało: Gabinet Zagubionych Emocji, wejście ciche. Kaja nie wiedziała, że taki gabinet tu istnieje. Przekręciła stary klucz i zajrzała do środka bez tchu. W środku stały półki ze słoikami, każdy z etykietą. Na etykietach: Złość, Wstyd, Odwaga, Radość, Żal, Spokój. Słoiki świeciły lekko, jakby oddychały w tym cichym pokoju. Pył tańczył w świetle, jakby ktoś szeptał mu ciche kroki.
Kaja dotknęła słoika z napisem Wstyd i aż drgnęła. Wspomnienie słów, których nie chciała wypowiedzieć, spłynęło po skórze. Obok stał słoik bez etykiety, większy, z mętnym światłem. Coś w nim poruszyło się, jakby odpowiadało jej myślom. — Halo? Czy ktoś tu jest? — wyszeptała drżącym głosem. Słoik zakołysał się sam i wystukał rytm jej serca. Z wewnątrz dobiegł szept, podobny do jej własnego głosu. — Jeśli mnie otworzysz, pokażę ci, gdzie zniknęła odwaga. Drzwi za Kają zatrzasnęły się, a światło w gabinecie przygasło. Słoik bez etykiety zaczął pękać cienką, srebrną linią. Kaja uniosła rękę, niepewna, czy dotknąć światła, czy uciec.
Autor zakończenia:
English
polski
Co było dalej?