Kompas Nastrojów Leny
Biblioteka pachniała kurzem i deszczem, choć słońce jeszcze świeciło.
Lena udawała, że szuka atlasu, lecz serce miała ściśnięte.
Jutro miała powiedzieć wiersz przed całą klasą i rodzicami.
Pan Marcel zauważył ją między regałami i skinął na zaplecze.
Na stoliku leżało małe mosiężne kółko z ruchomą wskazówką.
"To niezwykły kompas uczuć," szepnął. "Nazwali go Kompasem Nastrojów."
Pan Marcel podał jej kółko i wyszeptał: "Chcesz spróbować, Leno?"
Wskazówka drgnęła i zatrzymała się przy słowie: "Niepokój".
Kółko było ciepłe, jakby miało własny oddech i pamięć.
Lena pomyślała o porannej sprzeczce z Kubą i zaciśniętym gardle.
"Pamiętaj, Leno," mruknął bibliotekarz, "to pokazuje, ale nie decyduje."
Kompas pociągnął jej dłoń między półki pełne map i bajek.
Wskazówka mignęła "Złość", potem "Smutek", jak światełko za mgłą.
Zatrzymali się przy drzwiach z namalowanym księżycem i filcową zasłonką.
W środku było miękkie światło i zapach kleju do scenografii.
Fotel bujał się lekko, choć nikt na nim nie siedział.
Za parawanem stały kukiełki, a lis miał oczy szeroko otwarte.
Kompas pulsował, jakby słyszał czyjeś uczucia, ciężkie jak kamyki.
"Kto tu jest smutny?" spytała Lena, chociaż bała się odpowiedzi.
Wskazówka zadrżała i wskazała skrzynkę z napisem: Pudełko Emocji.
Wieko poruszyło się samo, wydało cichy trzask, a potem...
Autor zakończenia:
English
polski
Co było dalej?