Kruk i mapa fiordu
Eryk znał dobrze każdy kamień w zatoce fiordu. Miał jedenaście lat i dłonie zawsze pachnące dziegciem. W długim domu suszyły się sieci, a na placu czekał „Grom”. Długi statek błyszczał świeżą smołą w słońcu wieczoru. Eryk chciał ruszyć w morze, lecz starsi kręcili głowami. Bjorn uczył go węzłów i czytania znaków wiatru. Wieczorem nad wioską krążyły kruki, a niebo paliło się różem.
Tamtej nocy jeden kruk przysiadł tuż obok Eryka. W dziobie niósł rzemień z małym brązowym pierścieniem. Na metalu lśniła runa, jak na grzebieniu mamy. Kruk ruszył ku szopie przy brzegu, więc Eryk pobiegł za nim. Pod belką masztu znalazł małą skrzynię owiniętą skórą. W środku był cienki pergamin i kościany gwizdek. Na pergaminie widniała mapa fiordu i Wyspa Mgły. Obok biegł rząd znaków: Słuchaj szeptu fali. Eryk ścisnął gwizdek i poczuł dreszcz aż po kark.
Zapadła mgła, chociaż nie wiało i nie padało. Eryk wybiegł do Bjorna i pokazał mu skarb. Bjorn skinął głową i szepnął: — Nie mów nikomu, płyniemy zaraz. Wypchnęli lekką łódź i ruszyli w głąb zatoki. Kruk leciał nisko, jakby czegoś pilnował na wodzie. Woda świeciła zielono, jakby ktoś pod nią oddychał. Trzy razy coś stuknęło w kil, cicho i uparcie. Mapa w dłoni Eryka zrobiła się ciepła i miękka. Mgła rozstąpiła się, odsłaniając czarną bramę w skale. Z głębi wysunął się dziób statku z głową smoka. Ale dziób nie płynął — sunął bez fal i bez dźwięku. Eryk zacisnął palce na gwizdku, gdy coś otworzyło oko.
Autor zakończenia:
English
polski
Co było dalej?