Lenka i Skrzynia Braw
Gwiezdny Cyrk stanął nad rzeką, z czerwono‑niebieskim namiotem. Pachniało watą cukrową i trocinami, a bębny ćwiczyły ciche rytmy. Jedenastoletnia Lenka nosiła krzesełka i liczyła kolorowe chorągiewki. Znała każdy sznur przy maszcie, lecz marzyła o żonglowaniu. Wieczorem miała podać piłki, tak blisko światła i oklasków. W kieszeni trzymała stary bilet, talizman z pierwszego występu. Przyniósł jej szczęście podczas prób i burzliwych dni.
Mistrz Rollo, czarodziej świateł, położył dłoń na skrzyni. Była srebrna, w gwiazdy, z zamkiem jak księżycowy pazur. "To numer finałowy," szepnął. "Skrzynia otwiera się przy prawdziwych brawach." Podał Lence trzy piłki, lekkie jak piórka, dzwoniące w środku. "Słuchaj rytmu widowni. Jeśli coś się zmieni, podejdź."
Po zmroku rozbłysły reflektory, a sznurki trzepotały jak skrzydła. Klaun skinął, orkiestra zagrała, i tłum zagwizdał z zachwytu. Rollo ukłonił się głęboko; kurtyna zaiskrzyła tysiącem drobinek. Nagle światła zamrugały trzy razy, jak tajny sygnał. Skrzynia zadudniła, choć nikt jej nie dotknął, i zaskrzypiała. "Lenko?" Usłyszała szept, cichy, ale wyraźny, prosto ze środka.
Rollo nie tracił uśmiechu, lecz jego oczy szybko pytały. "Teraz," mruknął, prawie bez ruchu warg. "Rytm się zmienił. Idź." Dziewczynka weszła w krąg światła, z piłkami blisko piersi. Jedna pękła cienką szczeliną; błysnął mały, chłodny kluczyk. Tłum umilkł tak nagle, że słychać było własny oddech. Lenka wsunęła kluczyk w zamek, a bębny przerwały werbel...
Autor zakończenia:
English
polski
Co było dalej?