Maja i tajemnica oddychającej latarni
Maja mieszkała w porcie pod starą latarnią na klifie. Od małego bardzo kochała zagadki i morskie opowieści. Latarnia była zamknięta od wielkiej burzy sprzed lat. Pewnego popołudnia w bibliotece znalazła mapę ze znakiem X. Obok ktoś dopisał: „Światło wróci, gdy znajdziesz serce latarni”. Na marginesie był szkic mosiężnej kulki z małym sercem. Maja poczuła, jak w brzuchu budzi się przygoda.
Poprosiła Kubę, najlepszego kumpla, o pomoc i milczenie. Wieczorem wzięli kompas po dziadku i ruszyli pod klif. Wiatr świszczał, a fale mieniły się jak łuski ryb. Przy bramie latarni wisiała zardzewiała kłódka, twarda jak skała. Na odwrocie mapy widniał plan dzwonu mgielnego pod pomostem. Maja zsunęła się po belkach, a Kuba trzymał linę. W szczelinie znalazła mosiężną kulkę z wyrytym sercem. Kompas nagle przestał wariować i wskazał szczelinę w skale.
Za wodorostami kryła się wąska furtka, prawie jak tajny właz. Maja dotknęła kulką płytki z tym samym znakiem. Coś cicho kliknęło i drzwi ciężko się uchyliły. W środku pachniało solą, rdzą i starym olejem do lamp. Schody wiły się w górę jak ślimak, ciasne i ciemne. Gdzieś wyżej mruczała niewidzialna maszyna, jakby budził się silnik. „Słyszysz to?” — szepnął Kuba, ściskając poręcz zimną od soli. „Jakby latarnia oddychała” — odparła Maja, czując dreszcz pod kurtką. Na ścianie zamigotał chłodny refleks, jak z obracającego się lustra. Nad nimi zadźwięczał metal i potoczyła się mosiężna zębatka. Zatrzymała się tuż przy butach Mai, odbijając błysk jej latarki. Wtedy z góry dobiegł ich wyraźny, szybki krok, a światło…
Autor zakończenia:
English
polski
Co było dalej?