Sekret w szkolnej szafce
Pierwszego dnia czwartej klasy Maja dostała szafkę numer 213. Zielone drzwiczki skrzypnęły, jakby dawno ich nikt nie ruszał. W środku leżał zeszyt w kratkę i złożona kartka. Na kartce był plan lekcji, ale jeden wiersz wyglądał dziwnie. Widniało: Pracownia Cieni, sala B-13, godzina 13:13. Maja przełknęła ślinę. Nigdy nie słyszała o takiej sali. W naszej szkole były tylko korytarze A i C. Ktoś zrobił żart? Zeszyt też ją zaskoczył. Na okładce było napisane: Maja Nowak, semestr jesienny. Nikt nie znał jej nowej klasy, oprócz sekretariatu.
Na przerwie pokazała wszystko Bartkowi. — Przecież nie mamy B — mruknął. — I żadnych cieni w planie. — Może to koło teatralne? — zapytała Maja. — Ale godzina 13:13? — Bartek uniósł brwi. Dzwonek zagłuszył rozmowę, więc poszli na matematykę. Maja gapiła się na zegar. Minuty dłużyły się jak guma. Zeszyt parzył ją w plecy, chociaż był zwykły i cienki. Po lekcjach mieli iść do domu. Zamiast tego skręcili ku schodom w dół. Tam rzadko kto chodził, bo piwnica była podobno zamknięta.
Na dole pachniało kurzem i farbą. Na ścianie wisiały stare plakaty z akademii. Ktoś narysował kredą strzałkę, która prowadziła wąskim korytarzem. — Może wracajmy — szepnął Bartek, ale Maja tylko skinęła. Zegar w telefonie pokazał 13:12. Z końca korytarza dobiegł ich cichy dźwięk jakby drgnęły metalowe nuty. Zatrzymali się przed drzwiami z mlecznym okienkiem. Na tabliczce widniało: B-13. Za szybą migało blade światło, jak płatek reflektora. — Słyszysz? — Maja przycisnęła zeszyt do piersi. Ktoś poruszył klamką od środka. Drzwi drgnęły, a w tym momencie...
Autor zakończenia:
English
polski
Co było dalej?