Sygnał z dachu
Mira siedziała na dachu szkoły, z plecakiem pod kolanami.
Obok klęczał Tymek i trzymał latarkę nad kablami.
Mieli małą antenę, zrobioną ze starej czaszy i drutu.
Tablet Miry pokazywał skaczące kreski, jak fale na jeziorze.
Nad nimi wisiał późny sierp księżyca i mrugało kilka samolotów.
Na betonie widać było białe oznaczenia: A1, A2, B6, C3.
— Jeśli złapiemy satelitę, dam ci mojego batonika — szepnęła.
— Wolę wiedzę — odparł Tymek, choć batonik też brzmiał dobrze.
Nagle wykres zamarł i pojawiły się krótkie, równe piki.
Mira włączyła prosty dekoder i wsłuchała się w stukanie.
To nie było SOS, ani przypadkowy szum z miasta.
Litery pojawiły się na ekranie jedna po drugiej.
Na ekranie zamigotał napis: Czytasz mnie, Mira? Wejście B6. Otwórz powoli.
Mira i Tymek spojrzeli na białe litery namalowane farbą.
B6 leżało metr od nich, przy starym kominie wentylacji.
Płyta była ciepła, jak grzejnik, i delikatnie wibrowała.
— Nie dotykaj — powiedział Tymek, ale już nachylał latarkę.
W szczelinie zabłysło blade światło i poczuła zapach ozonu.
Ktoś, albo coś, poruszył mechanizmem pod dachem szkoły.
Zamek kliknął, betonowa klapka drgnęła i zaczęła się unosić.
Wewnątrz było ciemno, lecz dno migotało zimnym błękitem.
Z głębi dobiegał jednostajny pomruk, jak od ukrytego silnika.
Tablet sam zmienił ekran i wyświetlił nowy komunikat.
Na ekranie mignął napis: Uprawnienia: Mira. Test przejścia. Krok pierwszy.
— To chyba żart — szepnął Tymek, głośniej niż planował.
Z dołu uniósł się chłód, a światło mrugnęło trzy razy.
Coś metalowego zaskrzypiało, jakby windą jechało do góry.
Mira zacisnęła palce na latarce i nachyliła się nad otworem.
Tuż przy ich stopach zapaliła się cienka, ruchoma linia.
Linia przesunęła się do przodu i cicho zatrąbiła.
— Liczy na nas — wyszeptała Mira, gdy klapka uchyliła się szerzej.
Coś okrągłego wysunęło się z mroku i zatrzymało tuż pod nimi.
Autor zakończenia:
English
polski
Co było dalej?