Zegarek, który zatrzymywał świat
Deszcz dzwoni o szyby biblioteki, gdy Lena czeka na mamę. W dziale rzeczy znalezionych widzi coś dziwnego: srebrny zegarek kieszonkowy. Na wieczku widać wygrawerowanego lisa i małą gwiazdę. Zegarek tyka, ale wskazówki idą wstecz, jak cofnięty film. Lena pochyla się niżej i czuje lekkie ciepło metalu.
— Można go obejrzeć? — pyta szeptem, jakby bała się obudzić coś. Bibliotekarka kiwa głową i odsuwa szybkę gabloty, ale ostrzega: ostrożnie. Lena siada przy stoliku i kładzie zegarek na dłoni. Na łańcuszku wisi kartka: „Nie mierz, twórz czas”. Z boku są trzy guziki: czerwony, niebieski i zielony. Lena dotyka zielonego i czeka, ale nic się nie dzieje. Wtedy zakładki w książkach drżą, jakby miały kruchutkie skrzydła.
Lena zamyka oczy i wyobraża sobie szkolne boisko jako morze. Fale to linie na asfalcie, a bramki stają się latarniami. Myśl jest prosta, ale ciężka, jak kamyk w kieszeni. Wskazówka sekundnika skacze, jakby właśnie łapała wymyśloną falę. — Co ty potrafisz? — szepcze, choć nikt poza nią nie słyszy. Niebieski guzik powoli zaczyna świecić, jak oko małej ryby. Powietrze gęstnieje; szelest stron brzmi jak szum przed burzą. Słychać ciche tyk-tyk, które odpowiada jej oddechowi.
Na drzwiach już wisi napis „Zamknięte”, choć w oknach jest jasno. Kroki na korytarzu milkną, a kurz w smudze światła zawisa. Zegarek grzeje dłoń, jakby pamiętał kieszeń sprzed wielu lat. Niebieski guzik pulsuje i jakimś szeptem naprawdę ją woła. — Jeśli wiesz, co chcesz — dobiega głos, może z wieczka. Lena zbiera obraz w myślach, bierze oddech i naciska…
Autor zakończenia:
English
polski
Co było dalej?