Spis Czytelników Nocnych
Nazywam się Karol i lubię szkolną bibliotekę po godzinach. Dziś zostaliśmy z moją kuzynką Mają, by dokończyć plakat konkursowy. Pani bibliotekarka zostawiła klucz i mruknęła, że mamy zamknąć. Deszcz stukał w parapet, a świetlówki brzęczały jak rozdrażnione osy. Szkoła była pusta, echo niosło każdy szept między regałami. Zegar nad ladą pokazywał osiemnaście czterdzieści dwa i był uparcie głośny.
Nagle coś zaszurało w szczelinie wrzutni zwrotów i metal zabrzęczał. Wyciągnąłem cienką książkę w szarym płótnie, całkiem obcą bibliotece. Na okładce ktoś wypisał: Spis Czytelników Nocnych, litery lśniły świeżym tuszem. Otworzyliśmy i zobaczyliśmy dwie linijki z dzisiejszą datą i godziną. Stało tam: Karol i Maja, 19:00, Wejście Północne, magazyn. Maja syknęła: — Kto wie, że tu jesteśmy, i po co? Chciałem udawać, że to żart, lecz pachniało mokrymi liśćmi. Przeciąg poruszył zakładkami, jakby ktoś przechodził, choć nikogo nie było. Zabraliśmy latarkę z biurka i zeszliśmy korytarzem do piwnic.
Drzwi magazynu miały namalowany księżyc, a obok mrugała żółta lampka. Klucz zgrzytnął w zamku, lecz kiedy pchnąłem, skrzydło ustąpiło samo. W środku regały tworzyły wąskie uliczki, a kurz pachniał kredą. Dokładnie o dziewiętnastej zadźwięczał mały dzwonek, choć nie było zegara. Gdzieś dalej przewróciła się kartka i coś zgasło, jakby westchnęło. Na podłodze migała wąska smuga światła, ukryta za ostatnim regałem. Zbliżyliśmy się powoli, a ciężki regał zaczął się sam odsuwać. W szczelinie błysnęło coś metalowego i ktoś szepnął: — Zdążyliście.
Autor zakończenia:
English
polski
Co było dalej?